Start Relacje ze spotkań Remis z "Promykiem"
Remis z "Promykiem"
Wpisany przez Jarosław Gałecki - zdjęcia   

Ciężkowianka Jaworzno

Promyk Bolęcin

LKS „Ciężkowianka” Jaworzno - LKS „Promyk” Bolęcin

2-2 (0-1)

  • 0-1 Sieprawski 29’
  • 1-1 Nowak 64’
  • 1-2 Bulga 73’
  • 2-2 Sieprawski 90’

Z Promykiem Bolęcin„Ciężkowianka”: Ciołczyk M – Barański (85’ Drąg), Prażmowski, Bulga, Kowalski (62’ Pieczara B.)- Radomski Mateusz, Woźniak, Pieczka ,Radomski Damian- Jochymek (58’ Nowak), Podralski. Trener Wojciech Tomasiewicz

„Promyk” Bolęcin: Kosek-Buczek, Wacławek (od 75’Warecki), Datoń, Bębenek- Kocot, Bigaj, Wichrowski (od 78’Dobranowski), Kowalski- Głuszko (od 75’Romanowski), Sieprawski. Trener Jacek Kocot

Żółte kartki: Kocot i Wacławek (LKS „Promyk” Bolęcin).

Sędziowali: P.Franczyk (główny) oraz F.Brodziński i S.Tomczyk (asystenci)- wszyscy Podokręg Olkusz.

Sporo widzów przybyło w minioną sobotę 18 sierpnia na inauguracyjne spotkanie chrzanowskiej klasy A w którym rywalem „ciężkowickiego walca” był „Promyk” Bolęcin.  Trzeba przyznać, że na ciężkowickim   kameralnym stadionie było bardzo tłoczno, wesoło i rodzinnie. W ciężkowickim teamie z rożnych przyczyn zabrakło Molendy, Biela, Rzeszutki, Woronowicza, Mizińskiego, Dziurowicza i Chrząścika, zaś odczuwający skutki kontuzji Seweryn Podralski zagrał na własne ryzyko i trzeba przyznać, iż nie tylko dzięki ambicji dotrwał do końcowego gwizdka arbitra, ale należał do najjaśniejszych punktów zespołu. Niestety wskutek braku tak sporej grupy zawodników trener Tomasiewicz miał bardzo ograniczone pole manewru w inauguracyjnym meczu.

Zresztą widać to było w pierwszej odsłonie, gdzie poza trzykrotnymi uderzeniami Seweryna Podralskiego przy których efektownymi robinsonadami popisał się strzegący bramki „Promyka” Konrad Kosek jaworznianie poważniej nie zagrozili bramce gości. Z kolei przyjezdni po kontrataku oraz przytomnym uderzeniu ich najlepszego strzelca Dominika Sieprawskiego w 29 minucie objęli prowadzenie. A trzeba przyznać, że ten sam zawodnik był bliski w pierwszej połowie zdobycia kolejnej bramki, gdy piłka po jego uderzeniu w sytuacji sam na sam trafiła w boczną siatkę. Męska rozmowa w przerwie oraz dokonane zmiany sprawiły, iż na drugą połowę na boisko wyszła całkiem odmieniona „Ciężkowianka”. Długo wysiłki gospodarzy przy ambitnie grającej defensywie „Promyka” nie przynosiły efektu. Wreszcie w 64 minucie po składnej akcji na strzał zdecydował się wprowadzony po przerwie Szymon Nowak, a piłka po rykoszecie zatrzepotała w siatce gości. „Ciężkowianka” poszła za ciosem i na efekty nie trzeba było długo czekać. 9 minut później po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Podralskiego jak spod ziemi wyrósł Mateusz Bulga, który piękną główką  nie dał szans golkiperowi przyjezdnych. Miejscowi totalnie dominowali na placu gry stwarzając sobie okazje do podwyższenia rezultatu. Niestety jak mówi stare piłkarskie przysłowie  „niewykorzystane sytuacje się mszczą”. W dodatku w końcowych 5 minutach zawodnicy „Ciężkowianki” cofnęli się do obrony chcąc utrzymać korzystny rezultat. Wykorzystali to zawodnicy z Bolęcina. Co prawda potężne uderzenie z rzutu wolnego Sieprawskiego Maciek Ciołczyk zdołał wyekspediować na róg. Ale za chwilę doszło do kuriozalnej sytuacji. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła w rękę jednego z obrońców „Ciężkowianki” i doskonale prowadzący arbiter z Olkusza nie miał innego wyjścia jak podyktowanie rzutu karnego. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Sieprawski, który tym samym zapisał na swoje konto w tym meczu drugie trafienie doprowadzając do remisu. W doliczonym czasie gry na przedpolu bramki strzeżonej przez Konrada Koska doszło do prawdziwego „oblężenia Częstochowy”. „Ciężkowianka” egzekwowała pod rząd pięć rzutów rożnych. Po jednym z nich efektowną główkę Prażmowskiego bramkarz gości wybił na róg, zaś w ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu Szymona Pieczki z rzutu rożnego i główce jednego z ciężkowickich zawodników piłka zmierzająca do bramki trafiła w zawodnika „Ciężkowianki” stojącego tuż przed linią bramkową. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie, które w drugiej połowie mogło się podobać licznie zgromadzonej publiczności. W najbliższą środę „Ciężkowianka” zmierzy się w kolejnym meczu w Woli Filipowskiej z miejscową „Wolanką” trenowaną przez trenera Palucha. Początek spotkania o godzinie 18.00. (iw)